Identyfikacja dojrzałego, a więc typowo wybarwionego samca szablaka późnego, nie sprawia mi już problemu. Jego znakiem "firmowym" są przede wszystkim dwa ukośne, żółte pasy na bokach tułowia - mniej lub bardziej jaskrawe, ale dobrze widoczne już z daleka (kilku metrów). Dla porządku warto zajrzeć mu w oczy, by upewnić się, że pomiędzy okiem o czołem nie ma czarnego szwu. Dla formalności można spojrzeć na jego nogi, by odnotować beżowe lub żółte lampasy, które zresztą i tak nie mają znaczenia przy próbie odróżnienia tego gatunku od szablaka zwyczajnego (bo i on je posiada).
W ubarwieniu samicy szablaka późnego nie występuje (moim zdaniem) kombinacja barw żółtej i czerwonej, za to w skład ubarwienia samców wchodzą takie kolory jak: żółty, jasnoczerwony i jasnobrązowy w różnych odcieniach plus jasnozielony kolor dolnej części oczu, z wiekiem przechodzący w jasny brąz.
Poniższe zdjęcia ułożone są w odwrotnej chronologii wykonania (co nie oznacza ścisłego związku z wiekiem przedstawionych samców), gdyż zależało mi na
pokazaniu w pierwszej kolejności typowego wyglądu przedstawicieli tego gatunku. Bo i po co od razu piętrzyć trudności?
Fotografowanie ważek uzależnia. Dlatego chcę je dobrze poznać, by już na początku następnego spotkania wiedzieć z kim mam przyjemność.
19.12.2015
11.12.2015
Czym się różni ważka? Równoskrzydła
Niniejszy wpis adresuję do osób, które ni stąd ni zowąd zainteresowały się ważkami i chciałyby je rozróżniać, lecz dotąd wiedzą o nich tyle, że ważka to... ważka, taki owad.
Mniej więcej tyle wiedziałam, gdy udało mi się sfotografować pierwszą w życiu ważkę, która usiadła nieopodal na ścieżce, którą przechodziłam. I, oczywiście, przepadłam :-)
Spróbuję przedstawić ważki w sposób przystępny i zrozumiały dla laików, mając w pamięci własną niewiedzę, kompletny brak rozeznania oraz poczucie zagubienia, gdy nie potrafiłam określić cech charakterystycznych sfotografowanego osobnika ani zrozumieć opisów gatunków, które czytałam (mnóstwo pojęć!).
W Internecie można znaleźć wiele stron ze zdjęciami i opisami gatunków ważek. Problem i frustracja pojawia się wtedy, gdy wrzucone do wyszukiwarki hasło, np. "czerwona ważka" przynosi wyniki w postaci kilku/nastu czerwonych ważek należących do różnych gatunków. Wszystkie są do siebie i podobne, i niepodobne zarazem, a porównanie ważki z własnego zdjęcia do którejkolwiek z nich, wydaje się być zadaniem niemożliwym do zrealizowania.
Zwłaszcza na początku przygody z ważkami miło jest osiągnąć sukces (zidentyfikować gatunek). Nie uważam za konieczne przekopywanie się przez dziesiątki opisów, z pozoru bardzo podobnych ważek, by w rezultacie... nie osiągnąć niczego poza mętlikiem i oczopląsem.
Chciałabym stworzyć najprostszą "mapkę", dzięki której poszukiwanie odpowiedzi na pytanie jak opisać ważkę czy jak ją zidentyfikować, stanie bardziej ukierunkowane - na konkretną rodzinę, rodzaj, a może i gatunek.
Bo wszystko da się ustalić, trzeba tylko(!!) zwrócić uwagę na konkretne części ciała, umieć je ocenić i nazwać - po to, by móc zrozumieć opis wytypowanego gatunku, a także nauczyć się "czytać" ważki ze zdjęć.
Mniej więcej tyle wiedziałam, gdy udało mi się sfotografować pierwszą w życiu ważkę, która usiadła nieopodal na ścieżce, którą przechodziłam. I, oczywiście, przepadłam :-)
Spróbuję przedstawić ważki w sposób przystępny i zrozumiały dla laików, mając w pamięci własną niewiedzę, kompletny brak rozeznania oraz poczucie zagubienia, gdy nie potrafiłam określić cech charakterystycznych sfotografowanego osobnika ani zrozumieć opisów gatunków, które czytałam (mnóstwo pojęć!).
W Internecie można znaleźć wiele stron ze zdjęciami i opisami gatunków ważek. Problem i frustracja pojawia się wtedy, gdy wrzucone do wyszukiwarki hasło, np. "czerwona ważka" przynosi wyniki w postaci kilku/nastu czerwonych ważek należących do różnych gatunków. Wszystkie są do siebie i podobne, i niepodobne zarazem, a porównanie ważki z własnego zdjęcia do którejkolwiek z nich, wydaje się być zadaniem niemożliwym do zrealizowania.
Zwłaszcza na początku przygody z ważkami miło jest osiągnąć sukces (zidentyfikować gatunek). Nie uważam za konieczne przekopywanie się przez dziesiątki opisów, z pozoru bardzo podobnych ważek, by w rezultacie... nie osiągnąć niczego poza mętlikiem i oczopląsem.
Chciałabym stworzyć najprostszą "mapkę", dzięki której poszukiwanie odpowiedzi na pytanie jak opisać ważkę czy jak ją zidentyfikować, stanie bardziej ukierunkowane - na konkretną rodzinę, rodzaj, a może i gatunek.
Bo wszystko da się ustalić, trzeba tylko(!!) zwrócić uwagę na konkretne części ciała, umieć je ocenić i nazwać - po to, by móc zrozumieć opis wytypowanego gatunku, a także nauczyć się "czytać" ważki ze zdjęć.
![]() |
| Ważka równoskrzydła jest długa i cienka, niczym igła sosny. Tu straszka pospolita (Sympecma fusca), samica |
5.12.2015
Szablak późny - samice. Dymorfizm wiekowy
Rozpoznanie szablaka późnego (czyli odróżnienie go od szablaka zwyczajnego) w praktyce wcale nie jest proste. Ani na podstawie zdjęć, gdyż nie zawsze widoczne są oczy i czoło (by wykluczyć obecność szwu), ani na żywo, ponieważ szablaki w ogóle są niewielkie i cechują się znacznym dymorfizmem wiekowym.
Przejrzałam skrupulatnie swoje zasoby zdjęć, studiując zgodność cech i zidentyfikowałam gatunki.
Co do szablaków, jako rodzaju wychodzi mi na to, że w Moim Lesie (las, łąki, jeziorka) występują tylko cztery gatunki: późny, zwyczajny, krwisty oraz czarny (spotkałam raptem jedną samicę, ale to zawsze coś).
Zdaje się, że najwięcej uzbierałam zdjęć szablaków późnych. Cieszę się, ponieważ mogę pokazać samice w różnym wieku (samców pokażę osobno) i przekonać się jak odmiennie mogą wyglądać osobniki bardzo młode, dojrzałe i stare.
Warto zwrócić uwagę nie tylko na zmiany w ubarwieniu ciała, ale również na kształt odwłoka, który zmienia się (moim zdaniem) wraz z wiekiem. Samica na zdjęciu powyżej jest dojrzała - jej ubarwienie jest wyraźne (zwłaszcza pasy na bokach tułowia). Pierwsze segmenty odwłoka są mocno rozszerzone, a następne dwa raptownie się zwężają. U młodszych ważek takie rozszerzenie odwłoka jest niewielkie.
Zdjęcia opatrzyłam datami wykonania, co nie oznacza ścisłego związku z wiekiem ważek. Owszem, w czerwcu i lipcu raczej nie ma mowy o spotkaniu starego szablaka późnego, natomiast we wrześniu można spotkać ważki dojrzałe, a także już dość sędziwe.
U samicy na zdjęciu poniżej rozszerzenie początkowych segmentów odwłoka jest mniej widoczne.
Przejrzałam skrupulatnie swoje zasoby zdjęć, studiując zgodność cech i zidentyfikowałam gatunki.
Co do szablaków, jako rodzaju wychodzi mi na to, że w Moim Lesie (las, łąki, jeziorka) występują tylko cztery gatunki: późny, zwyczajny, krwisty oraz czarny (spotkałam raptem jedną samicę, ale to zawsze coś).
Zdaje się, że najwięcej uzbierałam zdjęć szablaków późnych. Cieszę się, ponieważ mogę pokazać samice w różnym wieku (samców pokażę osobno) i przekonać się jak odmiennie mogą wyglądać osobniki bardzo młode, dojrzałe i stare.
![]() |
| Samica szablaka późnego (Sympetrum striolatum) - fot. 17 września |
Warto zwrócić uwagę nie tylko na zmiany w ubarwieniu ciała, ale również na kształt odwłoka, który zmienia się (moim zdaniem) wraz z wiekiem. Samica na zdjęciu powyżej jest dojrzała - jej ubarwienie jest wyraźne (zwłaszcza pasy na bokach tułowia). Pierwsze segmenty odwłoka są mocno rozszerzone, a następne dwa raptownie się zwężają. U młodszych ważek takie rozszerzenie odwłoka jest niewielkie.
Zdjęcia opatrzyłam datami wykonania, co nie oznacza ścisłego związku z wiekiem ważek. Owszem, w czerwcu i lipcu raczej nie ma mowy o spotkaniu starego szablaka późnego, natomiast we wrześniu można spotkać ważki dojrzałe, a także już dość sędziwe.
U samicy na zdjęciu poniżej rozszerzenie początkowych segmentów odwłoka jest mniej widoczne.
![]() |
| Samica szablaka późnego (Sympetrum striolatum) - fot. 14 września |
12.11.2015
Pantala flavescens - samica
Przedstawiam zdjęcia oraz opis gatunku Pantala flavescens, co prawda niewystępującego w Europie (kilka samic spotkałam w Egipcie), ale niezwykle interesującego. Jestem wręcz zafascynowana wędrówkami tego gatunku, który w ciągu roku, w czterech pokoleniach przemierza drogę od Himalajów do Afryki i z powrotem.
Poszukując informacji o gatunku (wyłącznie w źródłach obcojęzycznych - nie byłam w stanie wszystkiego przetłumaczyć i zrozumieć), dowiedziałam się wreszcie czym odżywiają się ważki w trakcie przelotu nad oceanem. Pierwszy raz przeczytałam o aeroplanktonie, całkiem urozmaiconym drobiazgu, który unosi się w powietrzu i to na znaczną wysokość.
26.10.2015
Szarżująca żagnica okazała
Nad Bajorko przybyłam kilka minut po wpół do pierwszej. Miałam pewne obawy czy zastanę samca żagnicy, ponieważ noc z 1 na 2 września była bardzo chłodna. 2 września w ogóle nie pojechałam do Mojego Lasu ze względu na brzydką pogodę. Toteż 3 września zmierzając do Bajorka rozglądałam się wszędzie za ważkami. Nie zauważyłam ani jednej ważki równoskrzydłej! Chyba żadna (oprócz straszek pospolitych, które później jednak spotkałam) nie przetrzymała tamtej zimnej nocy.
Stanęłam na brzegu Bajorka i starałam się szybko ocenić sytuację. Uznałam, że mimo wszystko najlepiej będzie pozostać na tym właśnie miejscu, gdyż słońce miałam mniej więcej za plecami (zatem nie oślepiało mnie), a terytorium żagnicy przed sobą. Pewną niedogodnością było to, że niewiele widziałam na wyświetlaczu aparatu, ale mając doświadczenia z poprzednich dni postanowiłam, że raczej będę obserwować ważkę "na żywo", kierując obiektyw... na wyczucie. Przesunęłam się nieco w prawo na sam brzeg rozlewiska, tak, by mieć na oku wszystko, co dzieje się na terytorium żagnicy.
Nie czekałam długo, samiec nadleciał z nad wody z dużą prędkością - ledwie złapałam go w kadr niemal u swoich stóp! Zaskakujące było to, że leciał wprost na mnie. Zatrzymał się blisko mnie (w locie stojącym, mniej więcej na wysokości kolan) i jakby mnie mierzył wzrokiem.
Ze względu na szybkość lotu ważki (z równym powodzeniem mogłabym fotografować kamyki wystrzeliwane z procy), robienie zdjęć ograniczało się do pstrykania na chybił trafił. Na wielu ujęciach wręcz trudno ją zauważyć, dlatego podpisując kolejne zdjęcia niekiedy podaję, w której jego ćwiartce żagnica się znajduje. Zdjęcia z obserwacji ułożone są chronologicznie (podaję też czas wykonania).
Stanęłam na brzegu Bajorka i starałam się szybko ocenić sytuację. Uznałam, że mimo wszystko najlepiej będzie pozostać na tym właśnie miejscu, gdyż słońce miałam mniej więcej za plecami (zatem nie oślepiało mnie), a terytorium żagnicy przed sobą. Pewną niedogodnością było to, że niewiele widziałam na wyświetlaczu aparatu, ale mając doświadczenia z poprzednich dni postanowiłam, że raczej będę obserwować ważkę "na żywo", kierując obiektyw... na wyczucie. Przesunęłam się nieco w prawo na sam brzeg rozlewiska, tak, by mieć na oku wszystko, co dzieje się na terytorium żagnicy.
Nie czekałam długo, samiec nadleciał z nad wody z dużą prędkością - ledwie złapałam go w kadr niemal u swoich stóp! Zaskakujące było to, że leciał wprost na mnie. Zatrzymał się blisko mnie (w locie stojącym, mniej więcej na wysokości kolan) i jakby mnie mierzył wzrokiem.
Ze względu na szybkość lotu ważki (z równym powodzeniem mogłabym fotografować kamyki wystrzeliwane z procy), robienie zdjęć ograniczało się do pstrykania na chybił trafił. Na wielu ujęciach wręcz trudno ją zauważyć, dlatego podpisując kolejne zdjęcia niekiedy podaję, w której jego ćwiartce żagnica się znajduje. Zdjęcia z obserwacji ułożone są chronologicznie (podaję też czas wykonania).
![]() |
| Żagnica okazała, sina (Aeshna cyanea) - godz. 12:38 (1/640 s), na samym dole kadru, na środku - pierwsza szarża |
18.10.2015
Terytorium żagnicy okazałej
Dopiero latem tego roku przekonałam się, że płytkie, nagrzane Bajorko nieopodal Mojego Lasu stanowi ważne siedlisko dla co najmniej kilku gatunków ważek. Bajorko odkryłam dwa lata temu na początku marca i wówczas wzięłam je za rozległą kałużę powstałą wskutek opadów, tym bardziej, że jakiś czas później Bajorko zupełnie wyschło i nawet chodziłam po jego dnie - suchym, spękanym błocie.
Dopiero w lipcu tego roku odwiedziłam to miejsce ponownie (w poszukiwaniu nowych roślin do sfotografowania), gdyż na polanie za Bajorkiem wyrosły goździki kartuzki, przy których uwijały się latolistki cytrynki. Od tego czasu zaczęłam częściej tam zaglądać, gdyż na pobliskiej łące pojawiały się ważki. Najbliższy zbiornik wodny, o którym wiedziałam, znajduje się kilkaset metrów od tego miejsca, a więc dość daleko. Ze względu na ilość spotykanych ważek, trudno było sądzić, że zapuściły się tutaj przypadkiem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









